Vesper:
— Gdzie są nasi rodzice? — zapytał Lorenzo, a ja westchnęłam.
— Czy ty w ogóle bierzesz pod uwagę, Lorenzo, że ludzie, których nazywasz rodzicami, wcale nimi nie są? Nazywasz ich tak, a wiesz doskonale, że nie chcą ci dać roli Alfy. Ciekawi mnie twój powód; musisz mieć jakiś ważny, skoro rezygnujesz z czegoś, co prawnie ci się należy, i wciąż uważasz za rodzinę ludzi, którzy wiedzą, że nie






