Dominic:
— Przeszukujemy miasto. Sprawdzamy każdy kąt, w którym mogą być. Nie musisz się martwić — powiedziałem, patrząc na Giannę, która unikała mojego wzroku, wpatrując się w okno. Jej serce biło szaleńczo i wiedziałem, że nie dociera do niej ani jedno moje słowo.
— Gianna...
— Mówiłam ci, że sprawy nie idą dobrze. Prosiłam, żebyś przerwał to, co planowaliśmy. Mówiłam, że dzieci będą w niebezpie






