Gianna:
„Tak!” – krzyknął Milo, klaszcząc w dłonie, gdy strzelił mi swojego pierwszego „gola”. Zaśmiałam się i podniosłam go, przytulając mocno do piersi. Ucałował mnie w policzek, a ja mruknęła z zadowoleniem, zanim odstawiłam go na ziemię.
Dominic, o którym wiedziałam, że obserwuje nas od pięciu minut, podszedł bliżej. Cofnęłam się o krok, pozwalając mu porozmawiać z synem. Nie chciałam z nim ro






