Dominic:
„Witaj w domu, kochanie” – powiedziała Vivienne, uśmiechając się do mnie.
Odpowiedziałem uśmiechem, obejmując ją ramieniem w talii. Czekałem, dając jej szansę, by sama opowiedziała mi o tym, co się wydarzyło. Wiedziałem, że tego nie zrobi, ale jakaś mała część mnie miała taką nadzieję. Przynajmniej poczułbym spokój, wiedząc, że nie knuje niczego za moimi plecami. Niezależnie od powodu, by






