[POV Tessy]
Te płonące oczy... Ten potworny, drwiący uśmiech... I ten niepokojący, rozrywający nerwy głos. Przez cały ten czas był tylko wytworem mojej przeszłości. Mrocznym cieniem, który unosił się nade mną nawet w snach.
Wiedziałam, że nigdy tego nie udowodnię, ale to okropne, ściskające żołądek przeczucie wystarczyło, bym uwierzyła, że „to” był człowiek, który mnie obserwował. Makabryczne, nie






