„Nie mieszaj do tego moich biologicznych rodziców, Chloe” – warknąłem, czując, jak z gniewu pulsuje mi w skroniach. Jak śmiała w ogóle przywoływać ich imiona?
„Wiesz, że mówię tylko prawdę” – odparła Chloe z triumfującym uśmieszkiem. „Może zapomniałeś, skąd naprawdę pochodzisz, ale uwierz mi, są ludzie, którzy o tym nie zapomnieli”.
Zerknąłem na Tessę i zobaczyłem, że jest wyraźnie zdezorientowana






