Phoebe i ja czekałyśmy, aż tłum wyleje się z hali hokejowej.
– To było niesamowite. Sposób, w jaki Roman kompletnie skopał tyłek Calebowi... absolutnie legendarne – powiedziała Phoebe, niemal podskakując w miejscu.
Moje serce wciąż biło szybko od tych wszystkich emocji, które targały mną podczas meczu. Tyle razy miałam ochotę wybiec na taflę i, sama nie wiem... chronić Romana. Caleb był taki bruta






