Noc była zamazanym wspomnieniem terroru i chaosu, ale to, co nastąpiło potem, było jeszcze gorsze. Spotkanie z wilkołakami nawiedzało każdą moją chwilę na jawie, czyniąc ze mnie drżący wrak człowieka. Czułam się jak marionetka z odciętymi sznurkami, osuwająca się na ziemię za każdym razem, gdy pomyślałam o tamtych zębach, tamtych pazurach, tamtych oczach.
Każdy dźwięk, każdy ruch kątem oka wpędzał






