POV CHLOE
Kampus tętnił życiem, gdy szłam na zajęcia, ale czułam się jak duch – niewidzialna i nietykalna. Powietrze było ciężkie od wszelkiego rodzaju zapachów: świeżo skoszonej trawy, kwitnących kwiatów i słabej nuty kremu do opalania.
Powinnam czuć, że żyję, czuć się jak największa twardzielka w okolicy, ale zamiast tego mój umysł był polem bitwy, nawiedzanym przez to całe gówno, przez które pr






