POV LYRAEI
Trzęsłam się jak liść na wietrze, mimo że byłam przyklejona do ciała Varkona.
— Lyraea, musisz przejść za mnie.
Nie trzeba mi było dwa razy powtarzać. Wskoczyłam za niego i ukryłam twarz w jego plecach.
On stanął twarzą w twarz z wężem, który uniósł swój ohydny łeb. Nienawidziłam węży. Ich skóra była cenna w uzdrawianiu, ale poza tym budziły we mnie obrzydzenie.
Nie widziałam, co robi,






