PERSPEKTYWA LYRAEI
— Chciałbyś usiąść? — zapytałam, podchodząc blisko niego.
Cofnął się o krok, a w jego oczach nagle pojawił się paraliżujący strach.
— Masz dość rozumu, by się bać. To dobrze dla ciebie — zakpił Kaelum.
— Proszę, zostaw go w spokoju. Nie widzisz, że on naprawdę stara się pomóc? — szybko stanęłam w jego obronie.
— Po prostu wykonuję swoją robotę, Lyraea. — Wzruszył ramionami w odp






