PERSPEKTYWA VARKONA
Wiedziałem, że słyszałem głos Morwenny. To musiała być ona. Ale kiedy dotarłem na miejsce, zobaczyłem tylko służącą wrzeszczącą histerycznie na widok umierającego ciała Morwenny.
Musiałem ją odepchnąć i wziąć Morwennę na ręce.
Nie zabrałem jej do kliniki. Nawet nie przyszło mi to do głowy.
Zaniosłem ją do swojego pokoju, po czym wezwałem dwóch lekarzy watahy.
Wciąż próbowali pr






