PERSPEKTYWA LYRAEI
Jego usta smakowały jak pokłosie słodkiego zwycięstwa, co sprawiło, że nagle przestałam poruszać swoimi.
— Co się stało?! — zapytał, a w jego głosie pobrzmiewała troska.
Pociągnęłam nosem, bo znajomy zapach uderzył mnie w nozdrza. Właściwie dwa znajome zapachy.
— To zabawne, ale poczułam jakiś zapach — powiedziałam.
— Naprawdę? Jaki zapach?
— To pewnie nic, prawda? To znaczy, sk






