POV LYRAEI
– Seryth, zaczekaj na mnie! – zawołałam, biegnąc za nim.
Zatrzymał się w korytarzu i odwrócił w moją stronę.
– O co chodzi? – zapytał.
– Musimy porozmawiać – odpowiedziałam.
– Dobrze, mów.
Rozejrzałam się i zobaczyłam kilka wilków idących w naszą stronę.
– Na osobności – dodałam, a on westchnął.
– Chodźmy.
Poszliśmy do mojego pokoju, a on otworzył drzwi, przepuszczając mnie przodem.
Wes






