PERSPEKTYWA LYRAEI
Chwyciłam się za klatkę piersiową, gdy niewidzialna siła powaliła mnie na ziemię.
Czyjaś ręka złapała mnie, zanim upadłam, i przyciągnęła na łóżko.
Wspomnienia pojawiły się najpierw jako niewyraźne obrazy, by powoli przekształcić się w zapętlone sceny.
Ból w głowie był wystarczający, by posłać każdego w objęcia śmierci.
Przytłoczona nim, zamknęłam oczy, desperacko pragnąc, by us






