PUNKT WIDZENIA VARKONA
Krwawy księżyc zbladł, a jego karmazynowy odcień ustąpił miejsca bladzemu światłu świtu. Pole bitwy było teraz ciche, a echa wojny były jedynie odległym buczeniem w moich uszach. Ciała poległych, zarówno wyrzutków, jak i wojowników, leżały rozrzucone po całym terenie – ponure przypomnienie o cenie tego zwycięstwa. Ale mój umysł błądził gdzie indziej, pochłonięty słowami Lyra






