— Teraz jeszcze Varkon? Kogo tu jeszcze brakuje? — zapytał Krayos.
Vorthos patrzył na swoich synów po kolei. Sam ich szkolił. Po jego trupie pozwoli im odwrócić się od niego w tak kluczowym momencie.
— Vorthos, wyjdź! — warknął znów Varkon.
— Brzmi, jakby chciał twojej głowy i z tego, co słyszałem, ma ku temu powody. Lepiej powiedz nam prawdę, bo przysięgam na boginię księżyca, zostawię cię tu, że






