Punkt widzenia Kaelena
„Dziękuję, Vivienne!” – rzuciłem do niej w myślach. – „Wiszę ci przysługę”.
„Lepiej o tym pamiętaj, smarkaczu!” – nadeszła jej opryskliwa odpowiedź.
No cóż… mogłem, choć nie musiałem, zasugerować Viv, że chciałbym spędzić trochę czasu sam na sam z Elorą, i faktycznie byłem jej za to winien coś dużego.
– Jasne – uśmiechnąłem się do niej szeroko, po czym wskoczyłem na łóżko i






