Punkt widzenia Elory
Przełknęłam ciężko ślinę, próbując znaleźć odpowiednie słowa. — Trudno to wyjaśnić. To nie był tylko zwykły kształt — on sprawiał wrażenie... żywego. Jakby mnie wołał albo ostrzegał. Sama nie wiem. To było koło z prostokątem w środku — powiedziałam drżącym głosem, kreśląc dłońmi kształt w powietrzu.
— I były tam pnącza wijące się po bokach koła, jakby były żywe. Wyglądało to..






