Punkt widzenia Elory
Przez cały dzień nie mogłam nie zauważyć, że Kaelen i Vivienne trzymali się mnie jak rzep psiego ogona, a ich uwaga była tak niezłomna, jakby każdy mój ruch wymagał ich nadzoru. To było na swój sposób słodkie – Kaelen nalegający, bym spróbowała drugiej porcji tarty owocowej, Vivienne trzymająca mnie za rękę, gdy błądziłyśmy wśród tłumu gości zaproszonych przez Alfę Silasa – al






