Punkt widzenia Vivienne
Stałam cicho w progu, patrząc na Elorę i Leo śpiących spokojnie. Rytmiczny dźwięk ich oddechów wypełniał pokój kojącą aurą, która sprawiła, że na moment niemal zapomniałam o wszystkim innym. Mała rączka Leo zaciskała się na dłoni Elory, a jej ramię spoczywało na jego drobnej postaci. Elora, jak zwykle, wyglądała pogodnie, jakby nie miała na głowie żadnych trosk. Moje usta w






