Punkt widzenia Elory
Ciężar ich spojrzeń przygniatał mnie; dwie pary przeszywających oczu lustrowały każdy nasz ruch, każdy oddech. Dwaj Alfowie, potężne figury władzy, siedzieli przed nami, a ich wyraz twarzy był nieodgadniony, ich milczenie niczym imadło ściskające moje płuca. Przełknęłam ciężko ślinę, a moje palce drżały u boków. Morgan, Xander, inni – wszyscy staliśmy w rzędzie niczym przestęp






