Perspektywa Elory
Wyrwał mi się krótki, radosny śmiech. — Tutaj, ze wszystkich możliwych miejsc? Przecież wiesz, że to moje ulubione miejsce, prawda?
Kąciki jego ust drgnęły w cieniu uśmiechu, który jednak nie dotarł do oczu. — Oczywiście, że wiem. — Nalał mi kawy; jego ruchy były precyzyjne, ale dziwnie napięte. Patrzyłam, jak stawia przede mną talerz, serwując mi śniadanie, jakby to była najbard






