Perspektywa Elory
Zapadła cisza, gęsta i dusząca. Słyszałam własny oddech, płytki i nierówny.
— Podejdź tutaj — powiedział pan Grimes tonem zupełnie innym niż dotychczas — nie był to już głos autorytatywnego nauczyciela, lecz coś innego. Coś gorszego.
Moje nogi odmówiły posłuszeństwa. Zacisnęłam dłonie na pasku plecaka, kurczowo się go trzymając, jakby był moją jedyną deską ratunku.
— Eloro — powt






