Perspektywa Kaelena
Siedziałem na swoim stałym miejscu, bębniąc palcami o blat biurka, podczas gdy w tle snuły się poranne ogłoszenia. To niedorzeczne, że w ogóle to zauważyłem, ale puste krzesło dwa rzędy za mną wydawało się ziejącą dziurą w sali. Elory nie było. Nie wiedziałem, dlaczego mnie to dręczyło. Nie powinno. Ale z jakiegoś powodu tak było.
Osunąłem się niżej w krześle, przeczesując dłon






