Nieznana perspektywa
Dom był ciemny i cichy. Tylko dźwięk odległych fal obijających się o brzeg przerywał ciszę. Większość Villa Garda pogrążyła się już w nocnym uśpieniu. Światła pogasły. Głosy ucichły. Nawet szmer kroków, który zazwyczaj wypełniał długie korytarze, zniknął. To był ten rodzaj ciszy, który sprawiał, że wszystko wydawało się kruche. Jakby zbyt głośny oddech mógł to wszystko roztrza






