Narracja Sienny
Obudziłam się ze spokojem, jakiego nie czułam od chyba miesięcy. Pościel była miękka, nagrzana od słońca wpadającego przez zasłony, a w powietrzu unosił się słaby zapach kawy. Przez sekundę nawet się nie poruszyłam. Po prostu leżałam i pozwalałam, by cisza otuliła mnie jak koc.
Miałam na sobie jedną z koszul Lorenzo — ogromną na mnie, ale miękką i wygodną. Przeciągnęłam się, a moje






