Perspektywa Sienny
---
Obudziła mnie cisza. Nie ta, która otula cię łagodnie, lecz ta, która wisi w powietrzu. Ciężka. Ostrożna. Jakby samo powietrze czekało, aż się poruszę.
Sufit nade mną miał kremowy kolor, był gładki, z małym pęknięciem w pobliżu lampy. Wpatrywałam się w nie przez chwilę. Oczy już mnie nie bolały. W głowie wciąż miałam wrażenie, jakby była wypchana watą, ale teraz ta warstwa b






