POV Donato
---
Nie powinno mnie tu być.
Mówię to sobie po raz setny, opierając się o framugę drzwi i obserwując ją.
Sienna.
Nawet we śnie jest niespokojna. Jej palce zaciskają się na prześcieradle, a brwi są zmarszczone, jakby z czymś walczyła — z kimś. Może z przeszłością. Może z nami.
A może ze mną.
Część mnie ma nadzieję, że ona nigdy w pełni nie zrozumie, w co się wpakowała. Inna część — ta eg






