Emilio’s POV
Wszedłem do pokoju w chwili, gdy Lorenzo unosił łyżkę do jej ust. Sienna pochyliła się, łagodna i pozbawiona gardy, bez wahania zaciskając wargi na kęsie. Uśmieszek Lorenza poszerzył się, pełen zadowolenia z siebie, jakby karmienie jej było jakimś zwycięstwem, które chciał nam wszystkim zademonstrować. Zacisnąłem szczękę, choć moja twarz pozostała niewzruszona. Donato był mniej subtel






