Perspektywa Sienny
Czytałam już od jakiegoś czasu. Nawet nie wiedziałam, jak długo. Słońce zeszło niżej na niebie, zalewając mój pokój miękkim, pomarańczowym blaskiem. Dziennik wydawał się teraz cięższy w moich dłoniach. Nie z powodu jego fizycznej wagi, ale z powodu tego, co krył w środku. Myśli mojego ojca zapełniały każdą stronę. Niektóre z nich były łagodne, niektóre przerażone, niektóre wręcz






