Perspektywa Sienny
Korytarze wydawały się inne z Fiammetty u boku. Szła z tą swobodną pewnością siebie, która brała się ze znajomości każdego cala tego miejsca, a jej bose stopy cicho szeleściły na wypolerowanej podłodze. W domu panowała cisza, przerywana jedynie naszym śmiechem niosącym się przez szerokie przestrzenie. Słońce wpadało przez wysokie okna, rozlewając się po marmurach i złoconych ram






