Perspektywa Sienny
Oparłam się o umywalkę, próbując uspokoić oddech. Moja klatka piersiowa unosiła się i opadała zbyt szybko, a każdy oddech był płytki, jakby moje płuca zapomniały, jak powinny działać. Skóra mnie paliła, mrowiąc od środka, jakby oczy Lorenza wciąż spoczywały na mnie, mimo że dzieliły nas drzwi. Szybko się rozebrałam, składając każdą część ubrania i odkładając ją schludnie na blat






