POV Emilio
Pokój był cichy. Zbyt cichy. Nawet maszyny pikające obok łóżka Sienny brzmiały, jakby wstrzymywały oddech. Siedziałem obok niej, wpatrując się w jej bladą twarz, obserwując powolne unoszenie się i opadanie jej klatki piersiowej. Jej dłoń była owinięta bandażami, a na nadgarstku widniały świeże siniaki. Gardło piekło mnie od czegoś, czego nie potrafiłem przełknąć. Poczucie winy. Wściekło






