Perspektywa Sienny
Emilio nie przestawał. Wylizał mnie do czysta, powoli i dokładnie, jego język zbierał każdy ślad Donato, mój, ubiegłej nocy. Od przebodźcowania drżały mi nogi. Spojrzał w górę z błyszczącymi oczami i uśmiechnął się szeroko. – Smakujesz jak my wszyscy – powiedział. Potem delikatnie przewrócił mnie na brzuch, wsuwając dłonie pod moje biodra i unosząc je tylko odrobinę. Pościel chł






