Perspektywa Kaelena
Patrzyłem, jak w końcu zasypia — tym razem naprawdę — a jej pierś unosiła się i opadała. Przełknąłem ślinę. Miała pełne prawo być na mnie wściekła.
Bałem się, że ją stracę.
Mój wilk warczał mi w głowie, równie niespokojny jak ja. „Partnerka. Chroń naszą partnerkę”.
— Staram się — szepnąłem na głos.
„Ktoś poinformował rodziców Sloane o tym, co się stało. Żądają widzenia z nią”,






