Perspektywa Elary
Dzisiejszy dzień zaczął się beznadziejnie. Nie dość, że przemokłam do suchej nitki przez ten deszcz, to jeszcze wentylatory w łazience, kurwa, nie działały.
Było lodowato, ja zamarzałam, dosłownie trzęsłam się z zimna, a w tej szkole nie było ogrzewania. Jęknęłam, kopiąc w brzeg kabiny łazienkowej. Pogoda wyglądała na całkiem ładną, zanim wyszłam z domu, ale kiedy tata mnie wysad






