Punkt widzenia Elary
Miałam wrażenie, jakby pokój wirował. Nie w taki sposób, jakbym miała zawroty głowy, nie, raczej w taki, jakby jakaś siła pchała i wrzucała mnie w świat wspomnień o niej.
Biorę drżący wdech, kurczowo zaciskając palce na krawędzi blatu.
Najmroczniejszy Księżyc.
To było zawsze napisane jej pismem, nabazgrane czerwonym atramentem. Zawsze czerwonym. Te słowa wypisywała na samej gó






