Punkt widzenia Sloane
Na początku nie odezwała się ani słowem; wykrzywiła tylko usta w uśmieszku, a jej oczy pociemniały w niezwykły sposób. Wydawała się inna, bardziej wyzbyta emocji. Chłodna.
– Co ty tu robisz?! – warknęłam ponownie, wpatrując się z wściekłością w jej postać stojącą w moich drzwiach. Przyszła tu nieproszona i po prostu bezceremonialnie wparowała do mojego domu... co za tupet.
Pr






