Perspektywa Isolde
Oddech zamarł mi w gardle, a serce załomotało gwałtownie.
Na ułamek sekundy... ogień... krzyki... wszystko to zlało się w cichy szum.
Moje dzieci, Kaelen i Lyra... umierały?
Elara została... zabrana?
Nie.
Nie.
Mój głos zabrzmiał cicho, ociekając wściekłością, która przeraziła nawet mnie. „Jeśli ich dotknąłeś...”
„To nie ja” — wzruszył ramionami. „Tylko Vane”.
I wtedy usłyszałam






