Perspektywa Kaelena
„A ty gdzie się podziewałeś?” – mama unosi brew, gdy wchodzę do kuchni, żeby nalać sobie soku. Cholera, nie ma soku pomarańczowego.
„Nocowałem u Tobiasa” – kłamię. Nienawidziłem okłamywać mamy, ale nie chciałem, żeby wiedziała, że spędziłem noc w domu Dominica z jego udawaną córką i tak długo pieprzyłem ją palcami, aż dosłownie zasnęła.
Nie do końca mi wierzy. „Pachniesz inacze






