Perspektywa Sarkona
— Ty suko! — ryknąłem, wymierzając policzek kobiecie stojącej przede mną. Zrujnowała wszystko. Zrujnowała wszystkie moje plany. Pracowałem nad nimi tak długo, a ona wszystko zniszczyła.
Kosztowało mnie to całą siłę woli, by nie zabić jej tu i teraz. Mój plan byłby bezbłędny, gdyby nie ta jedna mała przeszkoda, która mogła wszystko zepsuć, a która teraz była spętana srebrn






