POV Sylvie
Śniadanie, czy raczej lunch, było bardzo zabawne i pełne wrażeń. Nymue przez cały czas odgrywała rolę królowej dramatu, a ja szczerze współczułam biednemu Korvanowi. Zastanawiałam się, jak on z nią wytrzymuje.
Najpierw urządziła scenę, gdy tylko weszliśmy z Valerionem do kuchni. Miała już widelec w dłoni i wyglądała, jakby zaraz miała wybuchnąć z gniewu.
– Tak strasznie przepras






