POV Valerion
Wspaniale było patrzeć, jak droczy się z przyjaciółkami, jakby nic się nie stało. Wyglądała na taką szczęśliwą, ale czułem, że coś jest nie tak. Nazwijcie mnie paranoikiem, ale biło od niej poczucie, że coś przede mną ukrywa.
To, jak czasem bezmyślnie wpatrywała się w przestrzeń. Te drobne zmiany nastroju. Sposób, w jaki jej oczy nagle zachodziły mgłą smutku. Po prostu wiedziałe






