Rozdział setny
*VIVIENNE*
Obudziłam się w łagodnym świetle świtu przesączającym się przez zasłony, kładącym ciepły blask na cały pokój. Dzisiejszy dzień wydawał się wyjątkowy, choć nie potrafiłam dokładnie określić dlaczego. Przeciągnęłam się, czując przypływ radosnego wyczekiwania. Obróciwszy się na bok, zobaczyłam Sebastiana, który wciąż spał obok mnie; jego rysy były rozluźnione w porannym świe






