Rozdział dziewięćdziesiąty dziewiąty
•VIVIENNE•
Otworzyłam oczy i przeciągnęłam się na łóżku, a z moich ust wydobył się cichy jęk, gdy poczułam, że żyję. Dzisiaj była sobota, co oznaczało, że nie mam zajęć i nie mam nic do roboty poza dokończeniem ćwiczeń przed szkolną galą.
Spojrzałam obok siebie i zobaczyłam, że miejsce Sebastiana jest puste. Poklepałam je dłonią i poczułam, że jest zimne. Musia






