Rozdział dziewięćdziesiąty siódmy
•PUNKT WIDZENIA AUTORA•
Wieczorne powietrze było rześkie, gdy goście zaczęli przybywać do wielkiej posiadłości. Vivienne i Sebastian stali przy wejściu, gotowi powitać wszystkich ciepłymi uśmiechami. To była wyjątkowa noc, okazja do celebrowania rodziny, przyjaciół i nowych początków.
Sebastian i Vivienne w końcu zrealizowali plany dotyczące kolacji, którą obiecal






