Rozdział dziewięćdziesiąty ósmy
•VIVIENNE•
Poranne słońce sączyło się przez zasłony, kładąc ciepły blask na naszą sypialnię. Przeciągnęłam się leniwie, czując się bardziej wypoczęta niż przez ostatnie tygodnie. Kolacja z Mildred, Leo Mercerem, Xavierem i Sloane przyniosła poczucie spokoju i domknięcia pewnego etapu. Odwróciłam się i zobaczyłam, że Sebastian jest już ubrany i gotowy do dnia, co był






