Rozdział osiemdziesiąty pierwszy
•SEBASTIAN•
Znowu byłem w swoim gabinecie, a w mojej głowie kłębiły się setki myśli, gdy tak siedziałem w obrotowym fotelu. Powiedzieć, że byłem niespokojny, byłoby niedopowiedzeniem. Aż skręcało mnie z niepokoju, a w żołądku uformował mi się supeł strachu. Nie byłem w stanie zmusić się, by pójść do sypialni i zasnąć. Mój umysł szalał od obaw i jedyne, czego pragną






