Rozdział osiemdziesiąty szósty
•SEBASTIAN•
Rezydencja tętniła kontrolowanym chaosem, który odzwierciedlał zamęt we mnie. Od czasu zagrażającego telefonu tydzień temu, nasz dom zamienił się w fortecę, w której każdy kąt został umocniony przed niewidzialnymi niebezpieczeństwami. Ochroniarze, ubrani na czarno i uzbrojeni po zęby, patrolowali teraz teren z wojskową precyzją.
Oboje z Vivienne przyzwycz






